Lechia Gdańsk wreszcie zwycięska! Artur Szach z premierowym golem.


Drużyna Władysława Łupaszki przełamała fatalną serię i dopisuje sobie pierwsze trzy punkty w tym sezonie

21 sierpnia 2026 Lechia Gdańsk wreszcie zwycięska! Artur Szach z premierowym golem.
Tomasz Hatta

Lechia Gdańsk doczekała się pierwszego zwycięstwa w sezonie 2026/2027. "Biało-zieloni" pokonali na własnym stadionie Pogoń Siedlce, przełamując tym samym fatalną serię spotkań bez wygranej, która ciągnęła się jeszcze od wiosny poprzedniego sezonu. Od początku rozgrywek Lechia z racji problemów kadrowych długo nie potrafiła złapać odpowiedniego rytmu. Piątkowy wieczór przyniósł wreszcie upragnione przełamanie.


Udostępnij na Udostępnij na

Do spotkania z Pogonią Siedlce Lechia przystępowała z zaledwie jednym punktem po czterech kolejkach Betclic 1. Ligi. W poprzednich meczach „biało-zieloni” przegrali z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, Wartą Poznań i Ruchem Chorzów, a dodatkowo zremisowali z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Porażka w Chorzowie była dodatkowo bolesna, bo po stracie gola w ostatnich sekundach spotkania.

Nowe twarze dały impuls

Ważnym elementem piątkowego spotkania byli zawodnicy, którzy dołączyli do Lechii w ostatnich dniach. Klub w ostatnim czasie mocno przyspieszył na rynku transferowym, sprowadzając między innymi Artura Szacha, Axela Holewińskiego, Kevina Dodaja i Danyło Beskorowajnego. Wszyscy poza młodym bramkarzem pojawili się w podstawowym składzie na ten mecz.

Dla Lechii szczególnie istotna była postawa Szacha. Ukrainiec już w debiucie przeciwko Ruchowi Chorzów pokazał, że może być wartościowym wzmocnieniem ofensywy. Wówczas jednak zabrakło mu skuteczności. W tym starciu trener Łupaszko postanowił wystawić go na szpicy, a od początku drugiej połowy jego zadania nieco się zmieniły. Ukrainiec częściej schodził do środka i to przyniosło pożądane efekty. Najpierw sam przeprowadził świetną indywidualną akcję, po której minimalnie chybił. Po chwili był jednak bardziej skuteczny. Szach świetnie rozegrał akcję z Kevinem Dodajem i następnie świetnie wykończył akcję strzałem zza pola karnego.

Na plus na pewno można ocenić też występ Beskorowajnego. Od samego początku widać było u niego doświadczenie, czego bardzo potrzebowała drużyna w linii defensywnej. Lewonożny stoper nie bał się także wychodzić wyżej by brać udział w rozgrywaniu akcji, co też było dodatkowym atutem gospodarzy. Cała linia defensywna w tym starciu prezentowała się lepiej i to może napawać optymizmem. Oczywiście nie obyło się bez błędów, ale na idealną postawę w tyłach przyjdzie jeszcze czas.

Pogoń Siedlce z dodatkowymi problemami

Goście od samego początku spotkania byli przygotowani na głębszą obronę i wyprowadzanie kontrataków. Lechia Gdańsk znacznie częściej była przy piłce i próbowała skruszyć mur rywala. Pogoń czasami potrafiła wyprowadzić atak, a najgroźniejszą okazję stworzyli tuż przed przerwą. Wtedy też nie wykorzystali sytuacji sam na sam, a dodatkowo w późniejszym zamieszaniu w polu karnym piłka wylądowała na poprzeczce.

Po strzelonym golu przez Lechię nie było widać u Siedlczan wielu argumentów do tego, by odwrócić losy spotkania. Tuż przed 70. minutą dodatkowo drugą żółtą kartkę ujrzał Krystian Miś i to znacznie utrudniło im życie. Lechia Gdańsk mogła zatem kontrolować przebieg meczu, by na spokojnie utrzymać ten korzystny wynik. Tak też się stało, chociaż sytuacji na podwyższenie wyniku nie brakowało. Problemy jednak były już w samym polu karnym, gdzie wielokrotnie brakowało dokładności. Liczy się jednak fakt, że udało się wygrać pierwszy raz w sezonie.

Lechia Gdańsk zakończyła fatalną serię

Zwycięstwo nad Pogonią Siedlce ma dla Lechii znaczenie znacznie większe niż tylko trzy punkty. Gdańszczanie wreszcie przerwali serię spotkań bez zwycięstwa rozpoczętą jeszcze wiosną, gdy występowali w ekstraklasie.

Przed meczem z Pogonią Lechia Gdańsk miała na koncie aż 11 kolejnych spotkań bez wygranej – dziewięć porażek i dwa remisy. Była to najgorsza tego typu seria klubu od czasu reaktywacji rozpoczętej w 2001 roku. Poprzedni tak długi okres bez zwycięstwa miał miejsce w sezonie 2017/2018 i również obejmował 11 meczów.

Teraz ten koszmar dobiegł końca.

Lechia Gdańsk może wreszcie spojrzeć na tabelę z nieco większym optymizmem. Pierwsze zwycięstwo w sezonie nie rozwiązuje oczywiście wszystkich problemów zespołu, ale daje trenerowi Łupaszce chwilę oddechu. Drużyna nadal jest w budowie i teraz oczywiście nie ma sensu przywiązywać się za mocno do miejsca w tabeli. Trzeba po prostu iść krok po kroku, a pierwszy komplet punktów może dać wiele zawodnikom. Sama gra wygląda już coraz lepiej z meczu na mecz, a w końcówce okna transferowego na pewno jeszcze uda się wzmocnić zespół.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze